• Zajadam bałagan w głowie

    Hummus z burakiem z Biedronki + paluszki chlebowe z rozmarynem, wcześniej paczka popcornu z mikrofalówki. Miały wspomóc pracę nad CV i poszukiwaniem nowej roboty. Takiej która nie będzie powodowała, że coś będzie we mnie wyło, gdy będę miała tam iść. Zeżarcie tego wszystkiego miało także wspomóc proces twórczy. W sensie zachęcić mnie do napisania czegoś tu, co ostatecznie ma mnie stopniowo doprowadzić do zostania sławną blogerką i uratowanie mnie od spędzania kilka razy w tygodniu 8 lub 12 godzin w miejscach, których nienawidzę, bo śmierdzą absurdem i wymagają kontaktu z ludźmi tak toksycznymi, że człowiek dusi się przez oddychanie samymi nawet oparami ich obecności. Patrząc na to bardziej serio, pewnie dobrze było by napisać kim jestem, ile mam lat, jakiej roboty, aż tak nienawidzę, ile mam dzieci, czy mam psa, czy mam męża czy może partnerkę życiową. Czy mam zdiagnozowane zaburzenia psychiczne czy nie? Czy męczę się z chorobami przewlekłymi? Tylko po co to komu? Dziś ważne jest to, że napisałam ten tekst. Zrobiłam krok by wyjść z bagna w którym znów siedzę.

  • Trzeba jakoś zacząć.

    Trzeba, powinnam, muszę ? Może chcę lub mogę? Codziennie robić rzecz która nie będzie sprawiała, że coś w środku mnie wyje.

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij